Sekret zmienia Nas, “tuninguje” – wreszcie mamy odwagę być, kim chcemy i żyć – jak chcemy. “Nowi My” przez chwilę możemy stać jednak w opozycji do “starych Nas” / dotychczasowych – i tu na początku pomogła Mi ta metafora z grą w tenisa z filmu “The Secret”. Zrozumiałem jednak coś więcej: to jakim byłem, przeszkadzało Mi. W świetle tego, Kim chcę być – jest już zbędne. Wszystkie problemy, wszystko co Mi ciążyło – dotyczyło Mnie przeszłego lub dotychczasowego. Sęk w tym, że nie ma już tych “Mnie” – a pułapka polega na tym, że chociaż wiesz, że Ciebie “tamtego” – przeszłego już nie ma – nadal nim jesteś, z przyzwyczajenia. I są wizualizacje, owszem, są myśli – ale i jest siła grawitacji wspomnień.